Wspomnienie o Mietku

Mietek Konarzewski – odkąd ja pamiętam nikt nie mówił Mieczysław. Nazywaliśmy go tak niepoważnie choć robił rzeczy jak najbardziej poważne. PO raz pierwszy spotkałem go – o ile dobrze pamiętam – w roku 1994 gdy przyjechałem razem z kolegami Piotrkiem Groszykiem i Januszem Osłońskim do Giżycka namawiać kolegów do podjęcia się organizacji regat Mistrzostw Polski Jachtów Kabinowych.  Szybko to właśnie Mietek stał się motorem tych działań. W dwa lata później, gdy z Januszem uruchamialiśmy PPJK to on został naszym najaktywniejszym i najważniejszym partnerem na Mazurach.

Pamiętam go jako człowieka pełnego pomysłów i energii. Jego pomysły jak regaty o Puchar Premiera, regaty Rząd -Samorząd to były idee elektryzujące całą żeglarską Polskę. Razem z kolegami z Giżycka stworzył strefę, gdzie mogły rodzić się nowe żeglarskie idee, startować nowe klasy czy projekty żeglarskie. Z czasem nasze drogi się rozeszły, ale zawsze wspominam go jako człowieka, którego działania dobrze służyły rozwojowi naszego żeglarstwa.

 

Jarek